Aktualności

Kto ponosi odpowiedzialność, gdy samochód kieruje się sam?

Samochód autonomiczny nie jest już tylko science fiction – jeździ już po szwajcarskich drogach. Od 1 marca 2025 r. w Szwajcarii obowiązują, na mocy rozporządzenia w sprawie jazdy zautomatyzowanej (VAF)[1], jasne ramy prawne, które po raz pierwszy wyraźnie zezwalają na stosowanie systemów „pilotowania autostradowego”, pojazdów bezzałogowych oraz zautomatyzowanego parkowania. Tym razem ustawodawca wyprzedził nawet branżę; mimo że ramy prawne już obowiązują, na rynku nie ma obecnie żadnych seryjnie produkowanych pojazdów z zatwierdzonym systemem automatyzacji.

Przepisy prawne ulegają szybkiemu rozwojowi nie tylko w Szwajcarii, ale na całym świecie. Dyrektywy UE, rozporządzenia UE oraz regulaminy EKG ONZ są również wiążące dla Szwajcarii. Te międzynarodowe wymogi zapewniają techniczną harmonizację pojazdów drogowych oraz sprzyjają bezpieczeństwu ruchu drogowego, ochronie środowiska i swobodnemu przepływowi towarów.

Photo by Aamy Dugiere on Unsplash

Następujące zbiory przepisów mają szczególne znaczenie dla jazdy zautomatyzowanej:

  1. Regulation (EU) 2022/1426[1] (in conjunction with Regulation (EU) 2019/2144[2] and Delegated Regulation (EU) 2022/2236[3]) on the type-approval of the automated driving system (ADS) of fully automated vehicles;
  2. the UNECE Regulations on cybersecurity (No. 155)[4], software updates (No. 156)[5], automated lane-keeping systems (No. 157)[6] and driver assistance systems (No. 171)[7]; and
  3. the Vienna Convention of 8 November 1968 on Road Traffic (SR 0.741.10)[8], in particular on the question of whether a driver must be present.

Dla przedsiębiorstw, inwestorów, operatorów flot oraz dostawców usług w zakresie mobilności te nowe ramy prawne otwierają znaczne możliwości, ale rodzą też trudne kwestie prawne. Poniżej odpowiadamy na pięć z nich.

Kiedy samochód faktycznie jedzie „sam”?

Nie każdy pojazd wyposażony w system wspomagania jest pojazdem zautomatyzowanym. Międzynarodowa norma SAE J3016 wyróżnia sześć poziomów automatyzacji, od poziomu 0 do poziomu 5:

Source: SAE International, Standard J3016. Illustration: TND Universe.

Jazda zautomatyzowana zaczyna się dopiero od poziomu 3: pojazdy, które mogą przejąć zadania związane z prowadzeniem pojazdu na stałe i w pełnym zakresie, przynajmniej w określonych warunkach. Tylko najwyższy poziom, czyli poziom 5, jest prawdziwie „autonomiczny” w dosłownym znaczeniu tego słowa; dzisiejsze systemy osiągają technicznie maksymalnie poziom 3.

W Szwajcarii od marca 2025 r. dopuszczono trzy konkretne przypadki zastosowania:

1. program pilotażowy na autostradach: kierowcy mogą zdjąć ręce z kierownicy na autostradach, ale muszą być gotowi do ponownego przejęcia kontroli w dowolnym momencie, gdy system ich o tym poinformuje;

2. automatyczne parkowanie bez obecności kierowcy na parkingach oznaczonych odpowiednimi znakami; oraz

3. eksploatacja pojazdów bezzałogowych na trasach zatwierdzonych przez władze.

Jakie zezwolenia i wymagania techniczne są niezbędne?

Pojazdy wyposażone w system automatyzacji muszą spełniać specjalne wymagania wykraczające poza wymagania ogólne, aby mogły zostać dopuszczone do ruchu. Zgodnie z ogólnymi wymogami określonymi w art. 3 VAF system musi kierować pojazdem w kierunku wzdłużnym i poprzecznym, dać się w dowolnym momencie intuicyjnie wyłączyć, posiadać funkcje zapobiegania wypadkom oraz zabezpieczenia przed bezprawną ingerencją osób trzecich, a także radzić sobie we wszystkich sytuacjach drogowych zgodnie z uznanymi międzynarodowymi przepisami. Podczas eksploatacji system musi przejmować sterowanie pojazdem w sposób ciągły, kompleksowy i niezawodny, przestrzegać wszystkich odpowiednich przepisów ruchu drogowego, wykrywać usterki techniczne oraz sygnalizować konieczność interwencji człowieka z wystarczającym zapasem czasu (art. 3 ust. 2 i 3 VAF).

Kluczowe znaczenie ma pamięć trybu jazdy (art. 7 VAF): pojazdy zautomatyzowane muszą rejestrować określone zdarzenia (takie jak manewry awaryjne, kolizje lub awarie techniczne) wraz z danymi, takimi jak rodzaj zdarzenia, znacznik czasu i pozycja. Ponadto przez cały okres eksploatacji pojazdu producenci muszą posiadać ważne certyfikaty wydane przez krajowy organ homologacji typu dotyczące systemów zarządzania cyberbezpieczeństwem (regulamin ONZ nr 155), aktualizacji oprogramowania (regulamin ONZ nr 156) oraz bezpieczeństwa pojazdów bezzałogowych zgodnie z rozporządzeniem (UE) 2022/1426 (art. 8 VAF).

Na uwagę zasługuje podejście Szwajcarii do homologacji typu (art. 11 i nast. VAF): Szwajcaria obecnie nie posiada własnych przepisów dotyczących homologacji typu, a zamiast tego uznaje wymogi UE i EKG ONZ. Pojazdy autonomiczne, które mają zostać dopuszczone do ruchu w tym kraju, muszą zatem posiadać zagraniczną homologację typu; ASTRA (Federalny Urząd Dróg) przeprowadza jedynie wyrywkowe kontrole zgodności. Producenci i importerzy pojazdów bezzałogowych mają obowiązek zgłaszania ASTRA zdarzeń mających wpływ na bezpieczeństwo, a ASTRA może ogłosić nowe przepisy mające zastosowanie do pojazdów, które zostały już dopuszczone do ruchu, na przykład w przypadku ataku hakerskiego (art. 6 VAF). Eksploatacja jest zatem ściśle powiązana z warunkami homologacji i eksploatacji: pojazdy bezzałogowe wymagają tras zatwierdzonych przez kantony i muszą być nadzorowane przez operatorów z centrum kontroli.

Co dzieje się z zarejestrowanymi danymi?

Pojazdy zautomatyzowane muszą być wyposażone w pamięć trybu jazdy (potocznie nazywaną „czarną skrzynką”), która rejestruje zdarzenia, takie jak początek i koniec manewrów awaryjnych, awarie systemu, kolizje oraz włączenie i wyłączenie systemu automatyzacji. Przetwarzanie tych danych podlega ścisłym warunkom: zgodnie z art. 25g ust. 3 SVG dane te mogą być odczytywane i przetwarzane przez właściwe organy policyjne, sądowe i administracyjne wyłącznie w celu prowadzenia dochodzeń w sprawie wypadków lub oceny naruszeń przepisów ruchu drogowego.

Producenci i importerzy pojazdów bezzałogowych oraz pojazdów wyposażonych w system automatycznego parkowania mają obowiązek zgłaszać zdarzenia mające wpływ na bezpieczeństwo do ASTRA oraz uzgodnić z posiadaczami pojazdów lub operatorami zatwierdzonych parkingów sposób pozyskiwania niezbędnych informacji. Operatorzy parkingów oferujących usługę automatycznego parkowania mają również obowiązek powiadomić policję w razie wypadku. Ochrona danych i kontrolowany dostęp do tych danych dotyczących jazdy stanowią zatem kluczowy i wrażliwy pod względem prawnym element nowego systemu, zwłaszcza dla operatorów flot i dostawców usług mobilności, którzy przetwarzają duże ilości danych.

Kto ponosi odpowiedzialność, gdy sterowaniem zajmuje się oprogramowanie?

Jeśli ktoś odniesie obrażenia w wypadku, co do zasady ubezpieczyciel najpierw wypłaca odszkodowanie; dopiero potem ustala się, kto faktycznie ponosi odpowiedzialność. Kluczowa kwestia: pomimo autonomii technicznej posiadacz pojazdu pozostaje odpowiedzialny na podstawie odpowiedzialności przyczynowej określonej w art. 58 SVG, czyli odpowiedzialności bez winy, opartej na ryzyku. W przypadku wypadku z udziałem pojazdu zautomatyzowanego ostatecznie brane są pod uwagę trzy poziomy związku przyczynowego:

  1. the manufacturer (for instance in the case of software or sensor faults under the Product Liability Act);
  2. the driver (if they were steering themselves at the time of the accident); or
  3. the keeper (for example in the case of inadequate maintenance).

Z prawnego punktu widzenia jest to tak intrygujące, ponieważ następuje wyraźne przesunięcie odpowiedzialności: z kierowcy na funkcję systemu, z klasycznego błędu kierowcy na wadę produktu, oprogramowania lub konserwacji, z czystej odpowiedzialności na podstawie SVG w kierunku kwestii regresu, odpowiedzialności za produkt i dowodów, a także z widocznego przebiegu wypadku w kierunku oceny danych technicznych. To, czy w momencie wypadku kontrolę sprawował człowiek, czy system, można ustalić na podstawie pamięci trybu jazdy. Analiza tych danych staje się zatem decydująca dla dochodzenia roszczeń regresowych. Dla producentów, importerów i operatorów oznacza to potencjalnie wyższe ryzyko odpowiedzialności; a dla wszystkich zaangażowanych stron – pilną potrzebę jasnego ustalenia umownego podziału ryzyka na wczesnym etapie.

Jaką rolę odgrywa cyberbezpieczeństwo?

Pojazd autonomiczny jest w istocie komputerem na kołach, a zatem potencjalnym celem cyberataków. Cyberbezpieczeństwo nie jest zatem jedynie drugorzędną kwestią techniczną, lecz kluczowym elementem systemu homologacji. Producenci muszą posiadać ważne certyfikaty dotyczące systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem zgodnie z regulaminem ONZ nr 155 oraz systemu zarządzania aktualizacjami oprogramowania zgodnie z regulaminem ONZ nr 156, i to przez cały okres eksploatacji pojazdu objęty wsparciem. Celem jest zapobieganie atakom zewnętrznym oraz uniknięcie awarii i nieprawidłowego działania.

Rozporządzenie uwzględnia to ryzyko w sposób dynamiczny: ASTRA może nawet ogłosić, że nowe przepisy mają zastosowanie z mocą wsteczną do pojazdów, które zostały już homologowane i dopuszczone do ruchu, na przykład w przypadku, gdy określone typy pojazdów padną ofiarą ataku hakerskiego (art. 6 VAF). Dla przedsiębiorstw oznacza to, że cyberbezpieczeństwo nie jest jednorazową przeszkodą w procesie homologacji, lecz stałym obowiązkiem prawnym i organizacyjnym przez cały cykl życia pojazdu.

Wnioski

Pojazdy autonomiczne zasadniczo zmienią sposób przemieszczania się, a w Szwajcarii są już rzeczywistością. W dzielnicy Furttal w Zurychu organizacje Swiss Transit Lab, kantony Zurych i Aargau oraz SBB (Szwajcarskie Koleje Federalne) wprowadzają pojazdy autonomiczne w ramach projektu pilotażowego „iamo” (inteligentna, zautomatyzowana mobilność); po uzyskaniu zgody ASTRA po raz pierwszy poruszają się one w trybie zautomatyzowanym po drogach publicznych, a społeczeństwo powinno mieć możliwość korzystania z tej usługi w pierwszej połowie 2026 roku[10]. Pojazdy poziomu 5 jeszcze nie istnieją, ale prace rozwojowe postępują szybko i można przewidzieć, że pełna automatyzacja nastąpi w niezbyt odległej przyszłości.

Zautomatyzowana mobilność otwiera przed inwestorami, deweloperami i operatorami nowe horyzonty możliwości, a wraz z nimi szereg kwestii, które zasługują na wczesną uwagę: zezwolenia i dopuszczenie do ruchu, ryzyko związane z odpowiedzialnością i dochodzeniem roszczeń, dostęp do danych i ich ochrona oraz podział ryzyka między producentów, importerów, operatorów i użytkowników. Wczesne zajęcie się tymi kwestiami pozwala przekształcić obiecującą technologię w solidną, długoterminową inwestycję.

Właśnie w tym zakresie firma TND Universe wnosi wartość dodaną. Dzięki naszej wiedzy specjalistycznej obejmującej branże nieruchomości, mobilności i energetyki oraz zaangażowaniu na rzecz zrównoważonego rozwoju, przejrzystości i długoterminowej rzetelności inwestycyjnej pomagamy klientom w ocenie, opracowywaniu struktur i realizacji możliwości związanych z zautomatyzowaną mobilnością w całym cyklu życia projektu – od wstępnej analizy due diligence po eksploatację i tworzenie wartości.

Skontaktuj się z nami. Niezależnie od tego, czy chcesz inwestować w rozwiązania z zakresu zautomatyzowanej mobilności, je rozwijać czy wdrażać, nasz zespół pomoże Ci zorientować się w ryzykach i wykorzystać możliwości tej szybko rozwijającej się dziedziny. Skontaktuj się z nami, aby umówić się na niezobowiązującą wstępną rozmowę.

Źródła

[1] AS 2025 50 – Rozporządzenie z dnia 13 grudnia 2024 r. w sprawie jazdy zautomatyzowanej (VAF) | Fedlex

[2] Rozporządzenie wykonawcze – 2022/1426 – EN – EUR-Lex

[3] Rozporządzenie – 2019/2144 – EN – EUR-Lex

[4] Rozporządzenie delegowane – 2022/2236 – EN – EUR-Lex

[5] Regulamin ONZ nr 155 — Jednolite przepisy dotyczące homologacji pojazdów w zakresie cyberbezpieczeństwa i systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem [2025/5]

[6] Regulamin ONZ nr 156 – Aktualizacja oprogramowania i system zarządzania aktualizacjami oprogramowania | UNECE

[7] Regulamin ONZ nr 157 – Automatyczne systemy utrzymania pasa ruchu (ALKS) | EKG ONZ

[8] Regulamin ONZ nr 171 — Jednolite przepisy dotyczące homologacji pojazdów silnikowych w odniesieniu do systemów wspomagania kierowcy (DCAS) [2024/2689]

[9] SR 0.741.10 – Konwencja z dnia 8 listopada 1968 r. o ruchu drogowym (wraz z załącznikami) | Fedlex

[10] iamo – inteligentna, zautomatyzowana mobilność; Projekt pilotażowy „iamo” dotyczący zautomatyzowanej jazdy w dolinie Furttal | Kanton Zurych

Aktualności
Kto ponosi odpowiedzialność, gdy samochód kieruje się sam?
Zezwolenie to nie elektrownia: połowiczna decyzja Szwajcarii w sprawie nowej elektrowni jądrowej

29 czerwca 2026 r. Politechnika w Zurychu (ETH Zurich) oraz Instytut Paula Scherrera opublikowały wspólny raport przygotowany przez dziewiętnastu naukowców w oparciu o cztery niezależne modele systemów energetycznych. Przesłanie jest jasne: nowe elektrownie jądrowe staną się konkurencyjne w Szwajcarii, gdy spełnione zostaną trzy warunki: państwo wesprze energię jądrową równolegle z odnawialnymi źródłami energii, koszty finansowania spadną z około 8 procent do 5 procent dzięki gwarancjom lub kontraktom na różnicę cen (CFD), a koszty budowy zbliżą się do poziomu 8 000 CHF za kilowat lub poniżej. Im niższe koszty budowy, tym silniejsze argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem: budowa nowych elektrowni jądrowych jest opłacalna w jednym z czterech modeli nawet przy koszcie 12 000 CHF za kilowat, a w kolejnych modelach – w miarę jak koszty spadają w kierunku 5 000 CHF.

Na tym polega sprzeczność: Parlament umożliwił budowę nowych elektrowni, jednocześnie odmawiając im właśnie tego wsparcia, które według badania stanowi warunek konieczny. Zniesienie zakazu jest słuszne, ale to tylko połowa decyzji. Poniższe pięć pytań wyjaśnia, co zostało ustalone, czego pominięto i co nadal wymaga rozstrzygnięcia przed głosowaniem.

Pozwolenie to nie elektrownia. Parlament zezwolił na budowę, a jednocześnie zakazał jedynej rzeczy, która sprawiłaby, że projekt stałby się opłacalny.

1. Co właściwie postanowił Parlament, a czego nie uwzględnił?

18 czerwca 2026 r. Rada Narodowa, idąc w ślady Rady Stanów, przyjęła pośrednią kontrpropozycję Rady Federalnej dotyczącą inicjatywy „Blackout stoppen” stosunkiem głosów 108 do 87, umożliwiając tym samym budowę nowych elektrowni jądrowych po raz pierwszy od piętnastu lat. Konkretnie rzecz biorąc, kontrpropozycja usuwa art. 12a oraz art. 106 ust. 1bis ustawy o energii jądrowej (KEG) – przepisy, które od 2018 r. uniemożliwiały wydanie jakiegokolwiek ogólnego zezwolenia na budowę nowej elektrowni – oraz wprowadza wymóg zapewnienia finansowania z wyprzedzeniem. Na pierwszy rzut oka przywraca to neutralność technologiczną. Jednak większość parlamentarna poszła dalej niż tylko udzielenie zezwolenia: stanowisko Rady Narodowej odrzuca wsparcie państwowe dla nowych reaktorów i przewiduje udzielenie koncesji ramowej wyłącznie w przypadku, gdy budowa i eksploatacja elektrowni są zabezpieczone finansowo na warunkach prywatnych. Innymi słowy, ustawodawca ponownie otworzył drzwi, a jednocześnie usunął rampę, która do nich prowadzi. Decyzja ta odpowiada na pytanie o zgodność z prawem. Pozostawia jednak całkowicie otwarte pytanie, które faktycznie decyduje o tym, czy elektrownia kiedykolwiek zostanie zbudowana: kto ponosi wieloletnie ryzyko finansowe – właśnie tę kwestię badanie ETH stawia na pierwszym planie.

2. Co wynika z badania przeprowadzonego przez ETH i w jakich kwestiach nasze poglądy się rozchodzą?

Obliczenia są dokładne i same w sobie się sprawdzają: nowe elektrownie stają się konkurencyjne, gdy państwo zapewni im wsparcie, koszty finansowania spadają z około 8 procent do 5 procent, a koszty budowy zbliżają się do 8 000 CHF za kilowat. Zgadzamy się z tym. Należy jednak podkreślić dwie kwestie. W analizie nie uwzględniono małych reaktorów modułowych jako odrębnej technologii. Energetykę jądrową przedstawiono za pomocą pojedynczego wskaźnika kosztu kapitałowego na kilowat zainstalowanej mocy, a jej najdroższy wariant – 12 000 CHF na kilowat – pochodzi z niedawnych, pierwszych w swoim rodzaju projektów o mocy gigawatowej w Europie i Stanach Zjednoczonych. Sami autorzy przypisują te ceny faktowi, że są to pierwsze tego rodzaju projekty, i oczekują, że dzięki zdobytemu doświadczeniu koszty spadną do poziomu 8 000 CHF. Logika seryjnej, fabrycznej produkcji reaktorów modułowych jest właśnie drogą do niższych kosztów, przy których modele stają się opłacalne, jednak pozostaje ona poza ich zakresem. I choć prawdą jest, że Szwajcaria mogłaby osiągnąć zerowy bilans emisji bez nowych elektrowni jądrowych, opierając się w około trzech czwartych na energii wodnej i fotowoltaicznej, to ta droga po cichu akceptuje strukturalną zależność od zimowych importów jako swoją cenę. Właśnie tego nie jesteśmy gotowi zaakceptować. Wysoki koszt pierwszej jednostki tego typu przemawia za poważnym programem budowy i solidnymi ramami finansowymi, a nie za traktowaniem energii jądrowej jako opcjonalnej.

Construction cost
Figure 1: With political support and financing costs cut from 8% to 5%, construction cost decides how much new nuclear gets built across the four models. At CHF 12,000 per kilowatt, capacity falls toward zero in three of the four. Data: ETH Zurich / PSI (29 June 2026); figure recreated in English by TND Universe.

3. Ile energii jądrowej potrzebuje Szwajcaria, aby zachować suwerenność?

Wystarczająco dużo, by zachować kontrolę nad własnymi zimowymi dostawami energii. Zapotrzebowanie ma wzrosnąć z obecnych około 57 terawatogodzin do poziomu od 75 do 90 terawatogodzin do 2050 r. w związku z elektryfikacją transportu, ogrzewania i przemysłu, właśnie wtedy, gdy istniejące reaktory, wytwarzające około 23 terawatogodzin, osiągną koniec swojego cyklu życia. W mroźną, bezwietrzną zimową noc energia słoneczna i elektrownie wodne typu przepływowego nie są w stanie pokryć tego zapotrzebowania, a lukę tę wypełniają importy z sąsiednich krajów, których własne rezerwy się kurczą. Stałe obciążenie podstawowe w kraju na poziomie 25–30 terawatogodzin – co w przybliżeniu odpowiada dzisiejszemu udziałowi energii jądrowej w większym systemie – pozwoliłoby utrzymać tę moc w rękach Szwajcarii, zamiast oddawać ją na rynek, nad którym kraj ten nie ma kontroli. Pozwolenie na wycofanie floty reaktorów bez ich zastąpienia prowadzi do odwrotnego skutku. To, że budowa reaktorów jest powolna lub kosztowna, to kwestia realizacji, a nie kierunku, a technologia częściowo rozwiązuje ten problem: najnowsze projekty, w tym małe modułowe jednostki, które wkrótce wejdą do użytku, są znacznie bezpieczniejsze niż elektrownie, które mają zastąpić, opierają się na bezpieczeństwie pasywnym i zajmują znacznie mniej miejsca. Rozsądniejszym rozwiązaniem jest traktowanie tej stałej mocy jako strategicznego zasobu, jakim faktycznie jest – niezawodnej podstawy przyszłych dostaw energii dla kraju.

4. Czy istnieje zgodna z prawem droga finansowania i czy państwo powinno z niej skorzystać?

Takie rozwiązanie istnieje, a Szwajcaria dysponuje narzędziami prawnymi niezbędnymi do jego wdrożenia. Autorzy z ETH wskazują na kontrakt na różnicę cen (contract for difference), w ramach którego państwo gwarantuje stałą cenę wykonania i wyrównuje różnicę w obie strony – i właśnie tego odrzuca Rada Narodowa. Wprowadzenie tego rozwiązania wymagałoby dostosowania go do ustawy o zaopatrzeniu w energię elektryczną (StromVG), ustawy o energii (EnG) oraz rozporządzenia „Mantelerlass” z 2024 r. w sprawie bezpiecznego zaopatrzenia w energię elektryczną z odnawialnych źródeł oraz uczciwego traktowania go jako pomocy państwa. Żadna z tych kwestii nie stanowi przeszkody, a raczej zadanie projektowe: Unia Europejska stosuje już kontrakt na różnicę cen w przypadku nowej elektrowni jądrowej w Hinkley Point C, co pokazuje, że instrument ten jest wykonalny, a nie zabroniony, i daje Szwajcarii wzór do wykorzystania w negocjacjach dotyczących energii elektrycznej z Brukselą. Za kosztami budowy kryją się długoterminowe konsekwencje, odpowiedzialność wynikająca z ustawy o odpowiedzialności za energię jądrową oraz fundusz likwidacji i utylizacji odpadów, a także poważne ramy cenowe uwzględniające to od samego początku. Są to powody, dla których należy starannie zaprojektować finansowanie. Nie są to jednak powody, by pozostawić zezwolenie bez pokrycia.

5. Jakie decyzje należy podjąć teraz, w okresie poprzedzającym luty 2027 roku?

Luka w dostawach jest faktem i pogłębia się wraz z postępującą elektryfikacją gospodarki: samochody benzynowe ustępują miejsca samochodom elektrycznym, kotły olejowe i gazowe – pompom ciepła, procesy przemysłowe oparte na paliwach kopalnych – procesom elektrycznym, a infrastruktura cyfrowa i centra danych generują własne obciążenie. Bez solidnego krajowego obciążenia podstawowego Szwajcaria będzie zaspokajać to rosnące zimowe zapotrzebowanie za pomocą importu, rok po roku. To argument przemawiający za podjęciem poważnej decyzji, a nie za rozwiązaniem połowiczym. Jeśli kraj ten chce, aby opcja jądrowa była realna, musi uregulować prawnie strukturę finansowania, którą samo badanie ETH określa jako warunek wstępny: zdefiniowany mechanizm transferu ryzyka, ramy koncesyjne umożliwiające finansowanie oraz jasne stanowisko w sprawie pomocy państwa i unijnych przepisów dotyczących energii elektrycznej. Nie powinna natomiast postępować tak, jak dotychczas: zezwalać na budowę elektrowni, zakazywać jej finansowania i pozostawiać inwestorom zadanie pogodzenia tej sprzeczności. Szwajcaria podjęła łatwą połowę decyzji. Trudniejsza połowa wciąż pozostaje do rozstrzygnięcia, a miesiące poprzedzające głosowanie to czas, by się tym zająć.

Przeciwnicy, wśród których znajdują się Schweizerische Energiestiftung, socjaldemokraci i Zieloni, traktują to samo badanie jako dowód na to, że budowa nowych elektrowni jądrowych nie jest ani opłacalna, ani konieczna, i chcą, by w referendum odrzucono wniosek o uchylenie ustawy. My interpretujemy to inaczej. System, w którym osiągnięcie zerowej emisji netto jest technicznie możliwe bez energii jądrowej, to nie to samo, co zaopatrzenie, które pozostaje bezpieczne, niezależne i przystępne cenowo w środku zimy. Koszt jest powodem do inteligentnego zorganizowania finansowania, a nie powodem do wykluczenia technologii, której kraj będzie potrzebował.

Nasze stanowisko

Z prawnego i ekonomicznego punktu widzenia zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych stanowi jedynie pierwszy krok, a nie gotowe ramy inwestycyjne zapewniające pewność finansowania. Dopóki ustawodawca nie stworzy struktury finansowania, na której inwestorzy będą mogli polegać, brakuje pewności planistycznej niezbędnej do inwestycji infrastrukturalnych. Nasze stanowisko jest jasne i nie pokrywa się z wnioskami z badania: Szwajcaria potrzebuje nowych elektrowni jądrowych. Utrzymanie stabilnego krajowego obciążenia podstawowego rzędu 25–30 terawatogodzin – wystarczającego do zachowania mniej więcej obecnego udziału energii jądrowej w miarę wzrostu zapotrzebowania do 75–90 terawatogodzin do 2050 roku – to właśnie prawdziwa suwerenność energetyczna, różnica między wytwarzaniem własnej energii a uzależnieniem od importu, nad którym nie mamy kontroli. Najnowsza technologia reaktorowa jest znacznie bezpieczniejsza niż elektrownie, które miałaby zastąpić, i powinna stanowić centralny element krajowej infrastruktury energetycznej, a nie pozostawać na jej marginesie. Zezwolenie bez finansowania to symbolika, a nie polityka lokalizacyjna. Szwajcaria powinna doprowadzić do końca proces decyzyjny, który rozpoczęła: przeznaczyć środki finansowe, zbudować moce wytwórcze i zabezpieczyć własne dostawy.

Dr iur. Alexander Schiemenz jest współzałożycielem firmy TND Universe, która tworzy, inwestuje w i dostarcza wyjątkowe rozwiązania w dziedzinie nieruchomości, mobilności i energetyki, przyczyniające się do kształtowania lepszych społeczności i jaśniejszej przyszłości. Jeśli planujesz zainwestować w infrastrukturę energetyczną, skontaktuj się z nami, aby uzyskać porady prawne i koncepcje energetyczne, dzięki którym projekt posiadający pozwolenie stanie się projektem atrakcyjnym dla inwestorów.

Aktualności
Zezwolenie to nie elektrownia: połowiczna decyzja Szwajcarii w sprawie nowej elektrowni jądrowej
Reforma Lex Koller: zmiana prawna ukierunkowana na niewłaściwy problem

Artykuł opiniotwórczy opublikowany w FuW autorstwa dr. iur. Alexandra Schiemenza z kancelarii LINDEMANNLAW, lipiec 2026 r.

W Szwajcarii toczy się debata na temat niedoboru mieszkań, a Rada Federalna przedstawia rozwiązanie: zaostrzoną wersję ustawy Lex Koller. Konsultacje trwają od 15 kwietnia 2026 r. i zakończą się 15 lipca 2026 r. Po raz pierwszy pod system zezwoleń mają podlegać notowane na giełdzie fundusze nieruchomościowe, SICAV oraz spółki nieruchomościowe. Brzmi to jak zdecydowane działanie. Przede wszystkim jednak jest to gest symboliczny. Projekt ustawy nie zajmuje się bowiem przyczyną niedoboru mieszkań, lecz rynkiem kapitałowym, który pomaga finansować budownictwo mieszkaniowe, i czyni to za pomocą instrumentu, którego egzekwowanie na giełdzie jest praktycznie niemożliwe. Polityczny pretekst jest dobrze znany: po debacie na temat „Szwajcarii dla 10 milionów” Rada Federalna obiecała środki towarzyszące. Ta reforma jest jednym z nich. Motywacją jest wizerunek w debacie na temat imigracji, a nie dowody na to, że inwestorzy zagraniczni powodują wzrost czynszów.

„Jednostka uczestnictwa w funduszu nie daje nikomu kontroli nad szwajcarskimi gruntami. Zapewnia zysk, a prawodawcom – fałszywy argument.”

1. Jakie zmiany prawne wprowadza ten projekt ustawy i dlaczego traktowanie jednostki funduszu jak działki budzi zastrzeżenia?

Ustawa Lex Koller ma jeden deklarowany cel (art. 1 BewG): zapobieganie „zagranicznej dominacji nad gruntami krajowymi”. Chodzi tu o kontrolę nad gruntami i ziemią. Właśnie w tym miejscu wstępny projekt zmienia dotychczasowe podejście. W przyszłości pojęcie „nabycia” ma obejmować również każdą osobę, która przejmuje jednostki uczestnictwa w funduszach nieruchomościowych, akcje w SICAV-ach zajmujących się nieruchomościami lub udziały w spółkach nieruchomościowych zapewniające pozycję kontrolną (art. 4 ust. 1 lit. c, cbis, d i e VE-BewG). Odwraca to dotychczasowy, sprawdzony stan rzeczy: od 1 marca 2013 r. osoby przebywające za granicą mogły swobodnie nabywać jednostki uczestnictwa w funduszach będących przedmiotem regularnego obrotu. Powód był oczywisty. Jednostka uczestnictwa w funduszu nie jest nieruchomością. Zapewnia ona proporcjonalny zwrot, ale nie daje prawa do dysponowania konkretną działką ani prawa głosu w sprawie wynajmu, przebudowy lub sprzedaży. Kto posiada jednostkę uczestnictwa w funduszu nieruchomości notowanym na giełdzie, „kontroluje” tak samo mało gruntu, jak posiadacz obligacji kontroluje spółkę, której pożycza pieniądze. Reforma traktuje inwestycję kapitałową jak zakup nieruchomości. Nie jest to wypełnienie luki prawnej, lecz pomieszanie kategorii.


2. Dlaczego nowa zasada jest praktycznie niemożliwa do wyegzekwowania w obrocie giełdowym?

Jeszcze poważniejszą kwestią jest sposób monitorowania przestrzegania nowego przepisu. Egzekwowanie tego przepisu wiąże się z bezpośrednią ingerencją w rynek kapitałowy. Uczestnicy rynku giełdowego oraz podmioty prowadzące obrót papierami wartościowymi notowanymi na rynku pozagiełdowym musieliby sprawdzać każde odpowiednie zlecenie, ustalać, czy nabywca jest osobą przebywającą za granicą, oraz odmawiać realizacji zlecenia w przypadku braku odpowiedniego upoważnienia (art. 19b VE-BewG). Dokumenty funduszy musiałyby od samego początku wykluczać osoby nieuprawnione przebywające za granicą (art. 67a, 71a i 118j KAG). Naruszenia przepisów grożą karą w wysokości do 250 000 franków (art. 28a VE-BewG). Problemem nie jest brak dobrej woli, ale mechanizm działania. Fundusze notowane na giełdzie oraz SICAV nie prowadzą bieżącego rejestru swoich rzeczywistych właścicieli. W przypadku transakcji giełdowych trwających ułamki sekund rzeczywisty właściciel jest często identyfikowalny dopiero z opóźnieniem, jednak projekt ustawy wymaga nieprzerwanej kontroli. To, co jest niemożliwe do zrealizowania pod względem operacyjnym, prowadzi do jedynego pozostałego rozwiązania: wycofania się z giełdy. Sama Konfederacja stwierdza, że prawdopodobnym skutkiem będzie wycofanie z notowań. Dotyczyłoby to około 44 szwajcarskich funduszy nieruchomościowych o wartości prawie 80 miliardów franków. Środek, który niszczy przejrzystość i płynność w imię pozornej kontroli, nie jest nadzorem. To strzał w własną bramkę.

3. Jak sama Konfederacja ocenia skuteczność tego środka i co pokazują dane liczbowe?

Najsilniejszy argument przeciwko reformie pochodzi ze strony Konfederacji. Zlecona ocena skutków regulacji stwierdza, że środek ten „nie jest odpowiedni” do złagodzenia sytuacji na rynku mieszkaniowym i ma jedynie „minimalny” wpływ na zagraniczne posiadanie gruntów. Dane są jednoznaczne. Inwestorzy zagraniczni posiadają około 5,32 mld franków w notowanych na giełdzie szwajcarskich funduszach nieruchomościowych i SICAV, z czego 2,42 mld przypada na segment mieszkaniowy. W przeciwieństwie do tego, same szwajcarskie fundusze emerytalne inwestują 26,65 mld w nieruchomości za granicą. Ktokolwiek mówi tutaj o „dominacji zagranicznej”, myli marginalną wielkość z problemem strukturalnym.

4. Jakie inne zagrożenia dostrzega Konfederacja i jak wygląda kwestia konstytucyjnej proporcjonalności?

W raporcie ostrzega się ponadto, że sektorowe ograniczenia przepływu kapitału zazwyczaj nie są skuteczne, że przekierowany kapitał mógłby jeszcze bardziej zachęcić inwestorów krajowych do wejścia na rynek, a sygnał izolacji mógłby zaszkodzić atrakcyjności lokalizacji i wywołać działania odwetowe wobec szwajcarskich właścicieli za granicą. Już w 2017 r. podobne zaostrzenie przepisów zostało wycofane po przeprowadzeniu konsultacji. Z punktu widzenia konstytucji pozostaje zasadnicza kwestia proporcjonalności (art. 5 ust. 2 BV): środek, który zgodnie z oficjalną analizą nie osiąga swojego celu, nie jest odpowiedni, a zatem trudno go uzasadnić.

5. Co to oznacza dla inwestorów i jak powinni wykorzystać pozostały czas?

Niedobór mieszkań jest faktem i wymaga podjęcia poważnych działań politycznych: większej ilości terenów pod zabudowę, szybszych procedur oraz gęstszej zabudowy. Zaostrzona ustawa Lex Koller nie zapewnia żadnego z tych rozwiązań. Powoduje jedynie biurokrację, wypycha płynny kapitał z przejrzystych instrumentów inwestycyjnych i przenosi problem, zamiast go rozwiązywać. Każdy, kto chce ulepszyć tę reformę, powinien usunąć lub ściśle ograniczyć zakres przepisów dotyczących inwestycji pośrednich i papierów wartościowych notowanych na giełdzie oraz skupić się wyłącznie na rzeczywistej kontroli nad gruntami pod zabudowę mieszkaniową, stosowanej jednakowo wobec wszystkich nierezydentów. Konsultacje trwają do 15 lipca 2026 r.; ustawa i tak raczej nie wejdzie w życie przed 2028 r. Inwestorzy powinni wykorzystać ten okres na zgłaszanie uwag i weryfikację swoich struktur. Polityka symboliczna ma swoją cenę. Zapłaciłby ją nie rynek mieszkaniowy, lecz centrum finansowe.

Konsultacje potrwają do 15 lipca 2026 r., a reforma prawdopodobnie nie wejdzie w życie przed 2028 r. Teraz jest odpowiedni moment, aby przeanalizować swoje struktury i złożyć oświadczenie. Kancelaria LINDEMANNLAW doradza inwestorom, funduszom i spółkom z branży nieruchomości w zakresie reformy Lex Koller oraz jej skutków dla pośredniego posiadania nieruchomości. Skontaktuj się z nami, aby omówić swoją sytuację.

Przeczytaj cały komentarz gościnny w „Finanz und Wirtschaft”.

Aktualności
Reforma Lex Koller: zmiana prawna ukierunkowana na niewłaściwy problem
Inicjatywy mieszkaniowe: między wytycznymi dotyczącymi budownictwa a prawem federalnym

dr iur. Alexander Schiemenz, LINDEMANNLAW, artykuł opiniotwórczy w FuW, czerwiec 2026 r.

14 czerwca Zurych odrzucił trzy inicjatywy obywatelskie dotyczące niedoboru mieszkań: lewicową inicjatywę mieszkaniową, lewicową inicjatywę na rzecz ochrony najemców oraz centroprawicową inicjatywę na rzecz własności mieszkaniowej. Wszystkie zostały odrzucone. A jednak wyborcy dwukrotnie powiedzieli „tak”: dla kontrpropozycji Rady Kantonalnej. Nie jest to sprzeczność. Jest to precyzyjne oświadczenie polityczne. Wyborcy nie chcą ideologii. Chcą rozwiązań.

Sytuacja ta jest powszechnie znana, ale warto przytoczyć konkretne dane. Wskaźnik pustostanów w kantonie wynosi 0,48%, a w samym mieście – poniżej 0,1%. Spośród około 224 000 mieszkań miejskich nieco ponad 130 stoi pustych. Ceny wynajmu wzrosły ostatnio o 8,5%. Każdy, kto dziś szuka mieszkania w Zurychu, wie: nie jest to korekta rynkowa. To strukturalny niedobór.

„Głosowanie na »nie« w sprawie wszystkich trzech inicjatyw nie oznacza obojętności. Jest to odrzucenie polityki, która przedkłada pozowanie nad konkretne działania”.

1. Co przewiduje kontrpropozycja dotycząca inicjatywy mieszkaniowej?

Kontrpropozycja do inicjatywy mieszkaniowej uzyskała poparcie w wysokości 57,9%. Jej główne założenia to: uproszczenie przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego i prawa budowlanego, przyspieszenie procedur wydawania pozwoleń i rozpatrywania odwołań oraz możliwość wznoszenia wyższych budynków. Rada kantonalna musi przedstawić przepisy wykonawcze w ciągu trzech lat. Jest to przeciwieństwo odrzuconej inicjatywy, której celem było utworzenie kantonalnego urzędu ds. mieszkalnictwa z kapitałem początkowym w wysokości 500 milionów franków.

2. Jakie są prawne ograniczenia dotyczące przyspieszenia budowy?

Z prawnego punktu widzenia jest to trudne zadanie. Za zagospodarowanie przestrzenne odpowiadają przede wszystkim kantony i gminy, ale prawo federalne wyznacza pewne granice: ustawa o planowaniu przestrzennym (RPG) określa, jak gęsto, jak wysoko i w jakim tempie może przebiegać budowa. Kantonalna kontrpropozycja, która zmienia te ograniczenia, może napotkać przeszkody wynikające z prawa federalnego. Decydującym pytaniem jest, czy Rada Kantonalna rzeczywiście otwiera nową przestrzeń manewru, czy też jedynie przeformułowuje istniejące instrumenty. Czy wyższe budynki w strefach mieszkalnych faktycznie będą mogły uzyskać pozwolenia na budowę, czy też sprzeciwy będą nadal blokować co drugi projekt? To właśnie tutaj leży prawdziwy test.

3. Co oferuje kontrpropozycja wobec inicjatywy na rzecz ochrony najemców?

Wynik głosowania nad kontrpropozycją do inicjatywy dotyczącej ochrony najemców wyniósł 54,3%. Jej treść jest bardziej ukierunkowana niż inicjatywa, którą zastępuje. W przypadku co najmniej 20 równoczesnych wypowiedzeń umów najmu wynajmujący ma obowiązek przedłożyć plan wypowiedzeń, poinformować najemców z co najmniej rocznym wyprzedzeniem oraz zbadać, czy prace budowlane są możliwe również w trakcie użytkowania nieruchomości przez najemców.

4. Dlaczego ta kontrpropozycja dotycząca ochrony najemców budzi wątpliwości prawne?

Brzmi to umiarkowanie. Z prawnego punktu widzenia sprawa jest delikatna. Prawo najmu w Szwajcarii ma charakter federalny. Kodeks zobowiązań reguluje w sposób wyczerpujący kwestie wypowiedzenia umowy, czynszu oraz ochrony najemców na szczeblu federalnym. Kontrpropozycja kantonalna, która reguluje postępowanie wynajmującego w sytuacjach wypowiedzenia umowy, balansuje na granicy tego, co jest dopuszczalne w świetle prawa federalnego. Gdy tylko przepis kantonalny wkracza w ten kluczowy obszar Kodeksu zobowiązań, pojawia się ryzyko konfliktu pierwszeństwa z art. 49 Konstytucji Federalnej. Pierwsze poważne zastosowanie tej kontrpropozycji zakończy się sprawą sądową. Jaki będzie jej wynik, pozostaje kwestią otwartą.

5. Co ten wynik oznacza teraz dla Rady Kantonalnej?

Przyjęcie dwóch kontrpropozycji nie oznacza dla Rady Kantonalnej, że ma wolną rękę. Jest to mandat z wyznaczonym terminem. Ci, którzy poparli kontrpropozycje, aby zapobiec przyjęciu inicjatyw, muszą teraz wywiązać się ze swoich zobowiązań. Dotyczy to zarówno partii centroprawicowych, które przez lata lobbowały przeciwko przepisom dotyczącym ochrony najemców, jak i partii lewicowych, które będą teraz naciskać na maksymalne wykorzystanie kontrpropozycji do inicjatywy w sprawie ochrony najemców.

Osiągnięto kompromis polityczny. Spór prawny dotyczący interpretacji dopiero się zaczyna. Każdy przepis wykonawczy zostanie zakwestionowany przez jedną lub drugą stronę. To właśnie jest cena wyniku głosowania, który nie zapewnia wyraźnej większości dla jednego modelu, lecz niewielką większość dla dwóch różnych modeli jednocześnie.

Zurych potrzebuje więcej mieszkań. Zurych potrzebuje również skutecznej ochrony najemców, która nie zniechęcałaby do inwestycji. Te dwa cele nie wykluczają się wzajemnie. Nie da się ich jednak osiągnąć w drodze głosowań powszechnych. Głosowania powszechne wyznaczają kierunek. Dalsza praca to kwestia fachowości: ustawy, rozporządzenia, procedury, sądy. 14 czerwca może stać się punktem zwrotnym. Aglomeracja Zurychu się rozrasta, a infrastruktura nie nadąża za tym tempem. Można to zmienić, jeśli ustawodawca wykorzysta tę szansę i wreszcie wprowadzi rozwiązania umożliwiające szybkie i niezawodne budownictwo. Warunki są sprzyjające. Nie ma już też wymówki, że nie da się tego zrobić.

Aktualności
Inicjatywy mieszkaniowe: między wytycznymi dotyczącymi budownictwa a prawem federalnym
Suwerenność, niedobory dostaw, małe reaktory jądrowe: co należy wiedzieć, zanim Szwajcaria podejmie decyzję w sprawie energii jądrowej

Pięć pytań, na które Szwajcaria musi odpowiedzieć

1. Czy luka w zaopatrzeniu jest rzeczywista? Szwajcaria zużywa obecnie 57 TWh. Do 2050 r. zapotrzebowanie wzrośnie do 75–90 TWh. Elektrownie Beznau, Gösgen i Leibstadt zostaną wyłączone. Oznacza to strukturalny deficyt na poziomie 20–35 TWh. Żaden scenariusz nie pozwala go zniwelować bez wprowadzenia nowych mocy podstawowych lub trwałej zależności od importu.

2. Czy zakaz budowy elektrowni był kiedykolwiek wynikiem bezpośredniego mandatu demokratycznego? W referendum z 2017 roku zatwierdzono Strategię Energetyczną 2050 jako całość — a nie jako samodzielny zakaz dotyczący konkretnej technologii. W 2003 roku dwie trzecie szwajcarskich wyborców odrzuciło zarówno inicjatywę „Energia bez energii jądrowej”, jak i MoratoriumPlus. W 2016 r. większość odrzuciła ograniczenie okresu eksploatacji elektrowni. 59% Szwajcarów uważa obecnie, że energia jądrowa nowej generacji jest rozsądnym rozwiązaniem.

3. Czy to polityka energetyczna, czy polityka infrastrukturalna? Trzy miliony pojazdów elektrycznych, centra danych oparte na sztucznej inteligencji, dzielnice zasilane pompami ciepła. Energia elektryczna stanowi fundament przyszłej gospodarki Szwajcarii, a nie tylko jedną z wielu zmiennych. Decyzje podejmowane obecnie określą, jaka infrastruktura będzie funkcjonować w 2045 roku. Nie jest to kwestia energetyczna. Jest to suwerenna decyzja dotycząca infrastruktury.

4. Co tak naprawdę oznacza uzależnienie od importu? Każdy TWh importowany przez Szwajcarię to TWh wyprodukowany gdzie indziej – we francuskich elektrowniach jądrowych, w niemieckich turbinach gazowych, w europejskich mocach sieciowych opartych na węglu. Suwerenność energetyczna nie jest abstrakcją. To atut geopolityczny i gospodarczy, którego Szwajcaria historycznie strzegła, a który obecnie grozi jej cichą utratą.

5. Czy nowe reaktory są zgodne z nowoczesnym planowaniem urbanistycznym? Małe reaktory modułowe (SMR) zajmują powierzchnię równą połowie boiska piłkarskiego. Mogą one jednocześnie dostarczać energię elektryczną i ciepło dla całej dzielnicy miejskiej. Nie chodzi już o to, czy energia jądrowa pasuje do zrównoważonego miasta. Chodzi o to, czy Szwajcaria może sobie pozwolić na to, by nie rozważyć tej opcji.


Pięć rzeczy, które należy zrobić już teraz

  1. Lift the construction ban — and open the technology assessment. Not a decision to build, but a decision to evaluate.
  2. Commission an independent feasibility study on SMR deployment in Switzerland, separate from lobby positions on both sides.
  3. Define the grid investment required to close the supply gap regardless of the nuclear outcome — the gap is real irrespective of what fills it.
  4. Set a clear timeline: if a referendum is triggered, it must be conducted on the facts of 2026, not the fears of 2011.
  5. Separate the sovereignty question from the environmental debate. Both deserve honest answers. Conflating them serves neither.

Aktualności
Suwerenność, niedobory dostaw, małe reaktory jądrowe: co należy wiedzieć, zanim Szwajcaria podejmie decyzję w sprawie energii jądrowej
Hałas, różnorodność biologiczna, ISOS – co należy wyjaśnić przed montażem każdej turbiny wiatrowej

Dr iur. Alexander Schiemenz, LINDEMANNLAW — Artykuł opiniotwórczy w FuW, czerwiec 2026 r.

Szwajcaria potrzebuje więcej energii elektrycznej w sezonie zimowym. Nie oznacza to jednak, że każda turbina wiatrowa jest dobrym rozwiązaniem. Każdy, kto chce zbudować farmę wiatrową w sąsiedztwie danej społeczności, musi przedstawić coś więcej niż tylko argumenty związane z pilnymi potrzebami polityki energetycznej. Musi udowodnić, że lokalizacja jest odpowiednia zarówno dziś, jak i za dwadzieścia lat. Energia wiatrowa ma w Szwajcarii poparcie polityczne. Rząd federalny chce zwiększyć produkcję energii odnawialnej, kantony muszą wyznaczyć odpowiednie obszary, a od czasu wydania dekretu o przyspieszeniu procedury dotyczące obiektów o znaczeniu krajowym mają przebiegać szybciej. Brzmi to jak postęp. Ale brzmi to również jak pokusa: tak jakby powołanie się na transformację energetyczną wystarczyło, by odrzucić lokalne sprzeciwy, ochronę krajobrazu, obawy dotyczące hałasu, różnorodność biologiczną i kwestie związane z likwidacją obiektów jako sprawy drugorzędne. Właśnie w tym tkwi błąd. Energia wiatrowa nie jest argumentem moralnym, ale projektem infrastrukturalnym. Infrastruktura musi udowodnić swoją wartość w konkretnej lokalizacji – pod względem planowania przestrzennego, ekologii, ekonomii i prawa. Nie można tego lekceważyć, powołując się na pilność sprawy.

„Każdy, kto planuje budowę turbin wiatrowych na obszarach ISOS, nie będzie miał do czynienia z romantykami jako przeciwnikami. Będzie miał do czynienia z Federalnym Sądem Najwyższym”.

Jakie skutki naprawdę wywierają turbiny wiatrowe i dlaczego samo mierzenie poziomu hałasu nie wystarczy?

W Szwajcarii nie ma ustalonej minimalnej odległości między turbinami wiatrowymi a budynkami mieszkalnymi. Decydującymi czynnikami są normy hałasu, poziom wrażliwości, ukształtowanie terenu, typ turbiny oraz konkretne warunki wiatrowe. Brzmi to technicznie, ale ma kluczowe znaczenie polityczne. Ponieważ wpływ ten nie ogranicza się jedynie do poziomów decybeli na papierze. Turbiny wiatrowe generują okresowy hałas, rzucają cień i dominują w krajobrazie. Osoby mieszkające w pobliżu nie postrzegają tego jako abstrakcyjnego wkładu w zaopatrzenie w energię, ale jako ingerencję w ich codzienne życie. Nie jest to krytyka technologii. Jest to kwestia lokalizacji.



Dlaczego różnorodność biologiczna nie kończy się na wirniku?

Również kwestia różnorodności biologicznej nie kończy się na wirniku. Farmy wiatrowe wymagają dróg dojazdowych, fundamentów, placów montażowych, linii energetycznych i przyłączy do sieci. Na obszarach wrażliwych sama ta infrastruktura pomocnicza może być czynnikiem decydującym. Ryzyko kolizji ptaków i nietoperzy, utrata siedlisk oraz zakłócenia nie są zagrożeniami teoretycznymi. Należy je oceniać na miejscu, a nie pomijać je z perspektywy czasu. Lokalizacja, która sprawdza się jedynie dzięki kompromisom ekologicznym, nie jest dobrą lokalizacją.

Czy ochrona krajobrazu to tylko romantyczna fantazja?

Ochrona krajobrazu to coś więcej niż tylko romantyczna idea. Szwajcaria jest gęsto zaludniona, ma trudną topografię, a jej kulturę kształtują charakterystyczne krajobrazy miejskie. Turbiny wiatrowe mają wpływ daleko poza swoim bezpośrednim otoczeniem. Zmieniają sylwetki budynków, linie widokowe i nachylenie zboczy. Ta obserwacja nie jest sprzeciwem wobec energii wiatrowej. Jest to warunek związany z konkretnym miejscem i jest zapisany w szwajcarskim prawie.

Dlaczego ISOS podejmuje decyzję w sprawie projektu elektrowni wiatrowej?

Wykaz szwajcarskiego dziedzictwa kulturowego stanowi czynnik, który jest często niedoceniany. W orzeczeniu z stycznia 2026 r. dotyczącym Winterthur Federalny Sąd Najwyższy wyjaśnił: Gdy tylko pozwolenie dotyczy federalnych zasad prawnych, ISOS ma bezpośrednie zastosowanie. Każdy, kto planuje budowę turbin wiatrowych na obszarach wyznaczonych przez ISOS lub w ich pobliżu, nie działa już w ramach swobody decyzyjnej kantonu. Wywołuje to konieczność przeprowadzenia kwalifikowanej oceny interesów zgodnie z art. 6 i następnymi ustawy o dziedzictwie przyrodniczym i kulturowym (NHG). Można zwrócić się o opinię do Federalnej Komisji ds. Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego. Dla inwestorów i deweloperów oznacza to, że wczesna weryfikacja ISOS nie jest luksusem, ale wymogiem. Każdy, kto dopiero na etapie uzyskiwania zezwoleń odkrywa, że obiekt znajduje się na obszarze ISOS, ryzykuje nie tylko opóźnienia. Ryzykuje cały projekt. Ponad 1200 miejscowości jest sklasyfikowanych w ISOS jako mające znaczenie krajowe, a ich strefy oddziaływania rozciągają się daleko w głąb krajobrazu. Każdy, kto to ignoruje, buduje na piasku.

Jak zapobiegać podejmowaniu niewłaściwych projektów i kiedy zaczyna się skuteczny sprzeciw?

Obecna tendencja polityczna zmierza w kierunku przyspieszenia procedur. Procedury mają zostać skrócone, wnoszenie sprzeciwów utrudnione, a wydawanie zezwoleń – bardziej przewidywalne. Jest to atrakcyjne dla inwestorów. Dla gmin wiąże się to jednak z ryzykiem. Dekret o przyspieszeniu nie stanowi carte blanche: ma on na celu usprawnienie procedur, a nie wyeliminowanie procesu wyważania interesów. Widać to w praktyce: w kantonie Zurych rząd kantonalny jednym decyzją wyeliminował około 40 procent potencjału energetyki wiatrowej w kantonie, bo lokalizacje nie spełniały kryteriów dotyczących lotnictwa, ochrony krajobrazu miejskiego i bliskości osad. Powszechne „nie” nie ma szans w przyspieszonych procedurach. Każdy, kto chce zapobiec realizacji projektu, nie musi wywoływać oburzenia; potrzebuje dokumentacji: ocen hałasu, badań ekologicznych, analizy ISOS, studiów wykonalności infrastruktury oraz planu likwidacji. Skuteczny sprzeciw nie zaczyna się od protestów, gdy łopaty już się kręcą. Zaczyna się na etapie planowania przestrzennego. Szczególnie niedoceniany jest koniec cyklu życia elektrowni. Farmy wiatrowe mają ograniczoną żywotność. Likwidacja, fundamenty, drogi dojazdowe, utylizacja odpadów i modernizacja muszą być uwzględnione już podczas procesu uzyskiwania pozwoleń. Wszystko inne to greenwashing z opóźnieniem. Obiekt promowany dziś jako zrównoważony nie może za dwadzieścia lat stać się dla gminy nierozwiązanym problemem utylizacji odpadów. Bez jasnego obowiązku likwidacji i gwarancji finansowych farma wiatrowa nie jest w pełni zaplanowana. Transformacja energetyczna wymaga szybkości. Ale szybkość nie zastąpi rozsądnej oceny sytuacji. Dobre decyzje dotyczące lokalizacji nie są sprzeczne z transformacją energetyczną. Są jej warunkiem wstępnym. Kto umieszcza turbiny wiatrowe w niewłaściwym miejscu, wytwarza nie tylko energię elektryczną, ale także opór. A opór kosztuje czas, na który transformacja energetyczna nie może sobie pozwolić. Dobra polityka energetyczna przyspiesza realizację właściwych projektów. I w odpowiednim momencie powstrzymuje te niewłaściwe.

Czy planujesz realizację projektu wiatrowego?

Niezależnie od tego, czy reprezentujesz gminę, jesteś mieszkańcem obszaru objętego inwestycją, czy też deweloperem – nasz zespół zapewni Ci wsparcie na każdym etapie, od planowania przestrzennego, przez ocenę ISOS, aż po plan likwidacji. Skontaktuj się z nami na wczesnym etapie, zanim jeszcze pojawią się łopaty turbin. Skontaktuj się z zespołem LINDEMANNLAW, aby uzyskać wstępną ocenę Twojej lokalizacji.

Przeczytaj komentarz gościnny opublikowany w „Finanz und Wirtschaft” (FuW): Energia wiatrowa nie jest argumentem moralnym – lecz czynnikiem decydującym o lokalizacji

Blog
Hałas, różnorodność biologiczna, ISOS – co należy wyjaśnić przed montażem każdej turbiny wiatrowej
Ograniczenia wysokości czynszów nie rozwiązują problemu niedoboru mieszkań. Pozwalają jedynie nim zarządzać.

Dr iur. Alexander Schiemenz, LINDEMANNLAW — Artykuł opiniotwórczy w FuW, czerwiec 2026 r.

Ci, którzy ograniczają wysokość czynszów, nie budują mieszkań. Przeprowadzają jedynie redystrybucję niedoboru. Właśnie w tym tkwi problem fali regulacji w zakresie polityki mieszkaniowej, która obecnie przetacza się przez Szwajcarię. 14 czerwca w Zurychu odbędzie się głosowanie nad inicjatywą na rzecz ochrony mieszkalnictwa. Bazylea już pokazała, co z tego wynika. Berno, Genewa i Vaud analizują podobne przepisy. To, co wygląda na kantonalną politykę społeczną, jest w rzeczywistości decyzją wyznaczającą kierunek polityki mieszkaniowej dla całego kraju — Szwajcarii zmierzającej w kierunku dziesięciu milionów mieszkańców.

Diagnoza jest trafna: w miastach, gdzie wskaźniki pustostanów są niskie, koszty budowy rosną, a presja imigracyjna utrzymuje się, kwestia mieszkaniowa stała się problemem dystrybucji. Zapewnienie mieszkań po przystępnych cenach jest uzasadnionym celem politycznym. Sposoby jego osiągnięcia są jednak przedmiotem dyskusji.

„Cena nie jest przyczyną niedoboru mieszkań. Jest jedynie jego objawem. Ci, którzy regulują wyłącznie cenę, walczą z termometrem zamiast z gorączką”.

Błąd politycznej atrakcyjności

Limity czynszów mają jedną wielką zaletę: łatwo je wyjaśnić. Czynsz jest wysoki – więc go ograniczmy. To hasło jest chwytliwe, przemawia do emocji i nadaje się do poddania pod referendum.

Z ekonomicznego punktu widzenia to zbytnie uproszczenie. Cena nie jest przyczyną niedoboru mieszkań. Jest jedynie jego objawem. Wysokie czynsze wskazują, że w miejscach, w których ludzie chcą mieszkać, jest zbyt mało mieszkań. Ci, którzy regulują jedynie ceny, nie zwiększając podaży, walczą z termometrem zamiast z gorączką.

W perspektywie krótkoterminowej ograniczenia wysokości czynszów mogą przynieść ulgę poszczególnym gospodarstwom domowym – to bezsprzeczne. W perspektywie średnioterminowej stwarzają one jednak niekorzystne zachęty: mniej inwestycji, mniej remontów, więcej biurokratycznych procedur, więcej prób obejścia przepisów. W rezultacie nie ma więcej mieszkań w przystępnych cenach, a dostępnych jest ich mniej.


Bazylea ostrzega

Bazylea-Miasto stanowi aktualny przykład, z którego warto wyciągnąć wnioski. Od 2022 roku obowiązują tam surowe przepisy dotyczące ochrony mieszkań. Skutkiem tego jest spadek liczby umów na remonty, nowe procedury wydawania pozwoleń, ryzyko sporów sądowych oraz wieloletnie okresy monitorowania. Niektóre przepisy musiały zostać złagodzone już w listopadzie 2025 r., ponieważ remonty były zbyt mocno ograniczane.

Liczby mówią same za siebie. W ramach uproszczonej procedury ochrony lokatorów zwrot z kosztów remontu spada do 1,3 procent, podczas gdy w ramach standardowego szwajcarskiego prawa najmu wynosi on od 2,7 do 3,4 procent. Przy dzisiejszych stopach procentowych, wymogach regulacyjnych i kosztach budowy nikt nie przeprowadza remontu dla 1,3%. Nie jest to przypadek. Jest to przewidywalny skutek systemu, który utrudnia inwestycje i politycznie ogranicza zyski.

Energooszczędne remonty, modernizacja instalacji technicznych budynków, kompleksowe renowacje – czyli dokładnie to, czego wymagają cele klimatyczne – nie są już opłacalne finansowo. Dom unieruchomiony przez przepisy nie jest bardziej społeczny. Jest po prostu starszy.

Twórz, nie blokuj

Główna wada polityki społecznej związanej z ograniczeniem wysokości czynszu polega na tym, do kogo jest ona skierowana. Nie pomaga ona przede wszystkim osobom najbardziej potrzebującym, lecz tym, którzy już mają dostęp do mieszkań objętych regulacjami.

Osoby posiadające niedrogie mieszkania objęte regulacjami pozostają w dotychczasowych lokalach. Nawet jeśli mieszkanie stało się dla nich zbyt duże. Nawet jeśli zmieniają miejsce pracy. Każda przeprowadzka wiąże się z dodatkowymi kosztami, ponieważ nowy czynsz będzie wyższy. Powoduje to efekt „uwięzienia”: osoby samotne w mieszkaniach rodzinnych, rodziny bez dostępu do większych lokali, malejąca mobilność zawodowa. Istniejące zasoby mieszkaniowe są wykorzystywane mniej efektywnie.

Właściwym rozwiązaniem jest zwiększenie podaży: szybsze wydawanie pozwoleń, gęstsza zabudowa, aktywizacja terenów pod zabudowę oraz skrócenie procedur. Potrzebne jest też inne podejście do budownictwa. Szwajcaria z dziesięciomilionową populacją nie stanowi zagrożenia dla planowania przestrzennego — jest wyzwaniem projektowym. Dzielnice 15 minut, budynki o dodatnim bilansie energetycznym, nowe koncepcje mobilności: wszystko to powstaje już dziś, w Rotkreuz, w Hamburgu, w Kopenhadze. Nie brakuje ziemi. Brakuje bezpieczeństwa inwestycji.

Cele społeczne można realizować w sposób bardziej precyzyjny: budownictwo mieszkaniowe o charakterze niekomercyjnym, ukierunkowane dodatki mieszkaniowe, przepisy dotyczące obszarów zagospodarowania przestrzennego zapewniające przewidywalne zyski. Kontrpropozycja wobec inicjatywy z Zurychu zmierza właśnie w tym kierunku.

Niedobór mieszkań jest faktem. Właśnie dlatego nie należy na niego reagować symbolicznymi działaniami politycznymi. Ograniczenie wysokości czynszu nie zapewni ani jednego dodatkowego metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej. Powoduje jedynie wzrost kosztów proceduralnych, spowalnia remonty i przenosi ciężar niedoboru na tych, którzy jeszcze nie mają mieszkania. To, co wygląda na ochronę, jest w rzeczywistości zarządzaniem niedoborem pod pozorem troski społecznej.

Ograniczenia wysokości czynszów nie rozwiązują problemu niedoboru mieszkań w Szwajcarii – wręcz go pogłębiają. Dlaczego reforma zezwoleń i bezpieczeństwo inwestycji to właściwe rozwiązania kryzysu mieszkaniowego.

Przeczytaj cały komentarz gościnny w FuW

Kancelaria LINDEMANNLAW doradza inwestorom, właścicielom i deweloperom w zakresie procedur uzyskiwania pozwoleń, przepisów dotyczących ochrony mieszkań oraz projektów deweloperskich zapewniających zwrot z inwestycji. Porozmawiaj z naszym zespołem o swojej sytuacji — łączymy wiedzę z zakresu prawa, podatków i nieruchomości. Skontaktuj się z nami już dziś.

Aktualności
Ograniczenia wysokości czynszów nie rozwiązują problemu niedoboru mieszkań. Pozwalają jedynie nim zarządzać.
Rynek nieruchomości w Szwajcarii: Strategiczny przewodnik dla inwestorów zagranicznych na rok 2026

Autorzy: Alexander i Shynar Lindemann z kancelarii LINDEMANNLAW dla TND Universe


Niewiele jurysdykcji dorównuje Szwajcarii pod względem połączenia stabilności politycznej, siły waluty, infrastruktury bankowej i praworządności. Dla zamożnych osób prywatnych (HNWI) i firm zarządzających majątkiem rodzinnym (family offices) szwajcarskie nieruchomości rzadko wiążą się z zyskiem — chodzi raczej o pozycjonowanie: zabezpieczenie wartości w twardej walucie, objęte ścisłą ochroną, z jednym z najbardziej wiarygodnych rejestrów gruntów na świecie. Jest to jednak również rynek o jednym z najsurowszych systemów regulujących nabywanie nieruchomości przez podmioty zagraniczne w Europie, a system ten jest obecnie przedmiotem przeglądu politycznego.

Dla międzynarodowych inwestorów i firm zarządzających majątkiem rodzinnym, którzy rozważają inwestycję w szwajcarskie nieruchomości, oto co naprawdę ma znaczenie w 2026 roku.

System prawa cywilnego oparty na federalizmie kantonalnym

Szwajcaria jest jurysdykcją prawa cywilnego, w której większość przepisów jest skodyfikowana na poziomie federalnym — w szczególności Kodeks cywilny i Kodeks zobowiązań — ale na poziomie kantonalnym występują znaczne różnice w takich kwestiach, jak zagospodarowanie przestrzenne, opodatkowanie, opłaty za przeniesienie własności i praktyka notarialna. Przeniesienie własności nieruchomości i zabezpieczenia są regulowane przez prawo federalne, podczas gdy kantony regulują proces przeniesienia własności, opłaty i, w niektórych przypadkach, dodatkowe podatki od przeniesienia własności.

Podstawą bezpieczeństwa tytułu własności w Szwajcarii jest publiczny rejestr gruntów, który cieszy się zaufaniem publicznym: nabywca działający w dobrej wierze może polegać na wpisach, a ochrona dobrej wiary jest silna. Wyszukiwanie tytułów własności i ubezpieczenie tytułu własności — powszechne w wielu innych jurysdykcjach — są zatem zazwyczaj zbędne. Własność przechodzi dopiero po rejestracji, a weksle hipoteczne (Schuldbriefe) są skuteczne od daty rejestracji. Przeniesienie własności nieruchomości musi zostać dokonane w formie aktu notarialnego w kantonie, w którym znajduje się nieruchomość, a poświadczenie notarialne musi być sporządzone w języku urzędowym tego kantonu.

To połączenie — skodyfikowana treść prawa federalnego, rygorystyczne procedury kantonalne oraz system tytułów własności oparty na rejestrze — zapewnia wyniki transakcji, które są przewidywalne, dobrze udokumentowane i trudne do zakwestionowania po fakcie.

Lex Koller: pierwsze pytanie dla każdego zagranicznego nabywcy — i kwestia polityczna

Najważniejszą kwestią dla inwestorów niebędących rezydentami jest federalna ustawa o nabywaniu nieruchomości przez osoby z zagranicy — powszechnie znana jako Lex Koller.

Lex Koller ogranicza nabywanie przez cudzoziemców nieruchomości niekomercyjnych, czyli nieruchomości mieszkalnych, niezabudowanych gruntów nieprzeznaczonych do użytku komercyjnego, nieruchomości wykorzystywanych przez organy publiczne oraz budynków trwale pustostanowych. W praktyce osoby fizyczne z zagranicy są w dużej mierze wykluczone z nabywania nieruchomości mieszkalnych, z jednym znaczącym wyjątkiem: domów wakacyjnych w zatwierdzonych gminach turystycznych, z zastrzeżeniem limitów kantonalnych.

Istotne są jeszcze dwie kwestie:

Zakres klasyfikacji jest szeroki. Podmiot prawny z siedzibą poza Szwajcarią jest automatycznie uznawany za „zagraniczny”, niezależnie od tego, kto nim zarządza. Podmioty z siedzibą w Szwajcarii są również traktowane jako zagraniczne, jeśli są kontrolowane przez podmioty zagraniczne — ocenia się to na podstawie ekonomicznej poprzez łańcuch własności i finansowania. Obywatele UE/EFTA są traktowani jak Szwajcarzy, jeśli zarówno prawnie, jak i faktycznie mieszkają w Szwajcarii; obywatele spoza UE/EFTA muszą posiadać szwajcarskie zezwolenie na pobyt typu C.

Nieruchomości o przeznaczeniu mieszanym są dozwolone tylko wtedy, gdy część mieszkalna ma wyraźnie podrzędny charakter (na przykład mieszkanie dozorcy w budynku biurowym) lub gdy przepisy zagospodarowania przestrzennego wymagają, aby udział części mieszkalnej nie przekraczał 50%.

Nieruchomości komercyjne — nieruchomości wykorzystywane na stałe do działalności gospodarczej — nie podlegają ograniczeniom wynikającym z ustawy Lex Koller i mogą być swobodnie nabywane przez inwestorów zagranicznych, z zastrzeżeniem standardowych zasad transakcyjnych.

Kwestia polityczna na rok 2026: Lex Koller jest obecnie przedmiotem aktywnego przeglądu. Wniosek 24.3961 (Verschärfung der Lex Koller, wrzesień 2024 r.) proponuje szerokie zaostrzenie przepisów, a 21 marca 2025 r. Rada Federalna ogłosiła pakiet „środków towarzyszących” powiązany z inicjatywą ludową mającą na celu ograniczenie liczby ludności Szwajcarii do 10 milionów. Oba wnioski mogą zaostrzyć kontrolę w segmencie nieruchomości drugich domów, a potencjalnie także w segmencie komercyjnym. Na koniec 2025 r. żadna z tych propozycji nie została jeszcze uchwalona — jednak inwestorzy zagraniczni powinni uwzględnić w swoich kalkulacjach ryzyko zaostrzenia przepisów i bardziej inwazyjnej kontroli, szczególnie w przypadku nieruchomości wypoczynkowych, drugich domów oraz obiektów finansowanych w znacznym stopniu ze środków zagranicznych.

Brak kontroli walutowej — ale 35% podatek u źródła i rygorystyczne przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy

Szwajcaria nie nakłada żadnych ograniczeń w zakresie kontroli walutowej na zagranicznych inwestorów na rynku nieruchomości. Środki mogą być wprowadzane i wyprowadzane oraz wymieniane na warunkach rynkowych.

Należy jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie związane z przestrzeganiem przepisów:

Szwajcarskie instytucje finansowe stosują rygorystyczne procedury AML, KYC i weryfikacji źródła pochodzenia środków zgodnie z federalną ustawą o zwalczaniu prania pieniędzy i finansowania terroryzmu. W przypadku złożonych struktur międzynarodowych powinno to stanowić równoległy obszar działań od samego początku.

Dywidendy i wpływy z likwidacji wypłacane przez szwajcarską spółkę podlegają 35-procentowemu federalnemu podatkowi u źródła, który można odzyskać w całości lub w części na podstawie odpowiedniej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ma to wpływ na decyzje dotyczące strukturyzacji podejmowane przez inwestorów transgranicznych i powinno zostać uwzględnione przed wyborem podmiotu holdingowego.

Wybór odpowiedniej spółki holdingowej

Szwajcarskie nieruchomości są najczęściej posiadane bezpośrednio przez podmiot zagraniczny lub poprzez szwajcarską spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością — zazwyczaj Aktiengesellschaft (AG/SA) lub Gesellschaft mit beschränkter Haftung (GmbH/Sàrl). Obie zapewniają pełną ochronę w zakresie ograniczonej odpowiedzialności.

Bezpośrednie posiadanie przez podmiot zagraniczny może być korzystne podatkowo, ponieważ wypłaty poza Szwajcarią nie powodują naliczenia szwajcarskiego podatku u źródła. Szwajcarska spółka często jednak upraszcza przebieg transakcji: szwajcarskie banki, notariusze i kontrahenci wolą współpracować z podmiotem zarejestrowanym lokalnie, a rejestracja, finansowanie i bieżące zarządzanie przebiegają sprawniej.

Przydatna niuans prawny dla inwestorów z siedzibą w USA: szwajcarska spółka GmbH jest często klasyfikowana jako podmiot transparentny (pass-through) dla celów podatku federalnego w USA, jeśli inwestor tak zdecyduje — co sprawia, że GmbH jest często wybieranym podmiotem przez amerykańskie family office.

Należy również zauważyć, że od stycznia 2025 r. ostatnie zmiany w Kodeksie zobowiązań oraz poprawki do ustawy o windykacji należności i upadłości wzmocniły obowiązki dyrektorów w zakresie monitorowania płynności finansowej i szybkiego reagowania na potencjalne nadmierne zadłużenie. Zarządy szwajcarskich spółek celowych posiadających nieruchomości muszą interweniować na wczesnym etapie w przypadku pogorszenia się płynności finansowej — jest to znacząca poprawa w zakresie ładu korporacyjnego dla struktur transgranicznych.

Proces nabycia w skrócie

Typowa transakcja w Szwajcarii jest zwięzła. Umowa kupna-sprzedaży musi zostać poświadczona notarialnie w kantonie, w którym znajduje się nieruchomość, i przed tym momentem nie jest prawnie wiążąca — co sprawia, że przedumowne umowy rezerwacyjne (w przypadku nieruchomości mieszkalnych opłaty rezerwacyjne wynoszą zazwyczaj od 20 000 do 50 000 CHF) mają ograniczoną wykonalność. W transakcjach komercyjnych podpisanie umowy i zamknięcie transakcji często odbywa się tego samego dnia, a cena zakupu jest przekazywana na rachunek powierniczy notariusza lub szwajcarskiego banku.

Koszty przeniesienia własności — opłaty notarialne, opłaty za wpis do rejestru gruntów oraz, w niektórych kantonach, podatki od przeniesienia własności — mogą sięgać około 3,5% ceny zakupu, przy czym podział tych kosztów między kupującego a sprzedającego różni się w zależności od kantonu. Umowy sprzedaży są zazwyczaj ustandaryzowane i zwięzłe, gwarancje ustawowe są rutynowo wyłączane, a strony opierają się zamiast tego na ukierunkowanym zestawie oświadczeń dotyczących zastawów, sporów sądowych, kwestii środowiskowych oraz zgodności umów najmu.

Finansowanie: oparte na wekslach hipotecznych, konserwatywne, kierowane przez banki

Finansowanie nieruchomości w Szwajcarii koncentruje się na wekslu hipotecznym (Schuldbrief), wpisanym do rejestru gruntów w formie papierowej lub — coraz częściej — jako hipoteka rejestrowa. Weksle hipoteczne stanowią zarówno zabezpieczoną wierzytelność, jak i zastaw; są zbywalne i mogą być ponownie wykorzystane jako zabezpieczenie przy refinansowaniu, co pozwala uniknąć wysokich opłat kantonalnych związanych z wystawieniem nowych weksli.

Zagraniczni kredytodawcy mogą co do zasady udzielać kredytów w Szwajcarii bez szwajcarskiej licencji, pod warunkiem że nie posiadają szwajcarskiej infrastruktury ani personelu. Kluczowa kwestia podatkowa: odsetki płacone przez szwajcarskiego kredytobiorcę od kredytu zabezpieczonego szwajcarską nieruchomością podlegają podatkowi u źródła w wysokości około 13–33% w zależności od


LINDEMANNLAW to szwajcarska kancelaria prawna doradzająca miliarderom z listy Forbesa, międzynarodowym inwestorom, firmom rodzinnym i przedsiębiorcom w zakresie transgranicznych transakcji na rynku nieruchomości, strukturyzacji i rozwiązań w zakresie zarządzania majątkiem. Alexander i Shynar Lindemann są współzałożycielami TND Universe.

Blog
Rynek nieruchomości w Szwajcarii: Strategiczny przewodnik dla inwestorów zagranicznych na rok 2026
Nieruchomości na Malcie: Strategiczny przewodnik dla inwestorów zagranicznych na rok 2026

Autorzy: Alexander i Shynar Lindemann z kancelarii LINDEMANNLAW dla TND Universe


Malta znajduje się na szczególnym skrzyżowaniu dróg — jest państwem członkowskim UE w samym sercu Morza Śródziemnego, jurysdykcją prawa cywilnego, w której język angielski jest głęboko zakorzeniony w biznesie, bankowości i prawie, a także rynkiem o jednym z najbardziej międzynarodowych systemów nieruchomościowych w południowej Europie. Dla zamożnych osób prywatnych (HNWI) i firm rodzinnych rozważających inwestycje w regionie śródziemnomorskim Malta łączy w sobie styl życia, pełny dostęp do traktatów UE oraz infrastrukturę prawną, która — choć jasno uregulowana — jest otwarcie przychylna kapitałowi zagranicznemu.

Dla międzynarodowych inwestorów i firm zarządzających majątkiem rodzinnym, którzy rozważają inwestycję w nieruchomości w regionie Morza Śródziemnego, oto co naprawdę ma znaczenie w 2026 roku.

System prawa cywilnego z praktycznym zasięgiem angielskiego prawa

Malta jest w przeważającej mierze jurysdykcją prawa cywilnego, a prawo prywatne opiera się na tradycjach rzymskich i kontynentalnych. Zasady proceduralne i aspekty prawa handlowego nadal odzwierciedlają historyczny wpływ angielskiego prawa zwyczajowego, a sądy stosują skodyfikowane przepisy — w szczególności Kodeks cywilny, Kodeks organizacji i postępowania cywilnego (COCP) oraz Kodeks handlowy — jako główne źródło prawa.

Co istotne dla nabywców, transakcje dotyczące nieruchomości na Malcie, które powodują powstanie, przeniesienie lub obciążenie praw do nieruchomości, muszą być sporządzone w formie aktu notarialnego przed maltańskim notariuszem. Notariusz weryfikuje tytuł własności, przeprowadza wyszukiwanie w rejestrze, sporządza akt i rejestruje go w rejestrze publicznym — a w przypadku, gdy nieruchomość znajduje się w obszarze ewidencji gruntów, również w rejestrze gruntów. Rejestracja sprawia, że prawo staje się skuteczne wobec osób trzecich, a hipoteki są naliczane od daty rejestracji.

Bezpieczeństwo tytułu własności opiera się zatem na udokumentowanym, profesjonalnym i zarejestrowanym procesie — którego fundamentem jest osobiście odpowiedzialny notariusz.

Zezwolenie AIP i SDA: pierwsze pytanie dla każdego zagranicznego nabywcy

Najważniejszą kwestią dla inwestorów niebędących rezydentami jest system nabywania nieruchomości (AIP).

Obywatele UE i EOG, którzy mają miejsce stałego zamieszkania na Malcie, mogą swobodnie nabywać jedną nieruchomość jako swoje główne miejsce zamieszkania. Poza tym — i w przypadku praktycznie każdego nabywcy spoza UE — zazwyczaj wymagane jest zezwolenie AIP, z dwoma ważnymi wyjątkami:

Gdy nabywca mieszka na Malcie od co najmniej pięciu lat.

Gdy nieruchomość znajduje się na terenie specjalnego obszaru wyznaczonego (SDA). Nieruchomości na terenie SDA mogą być zazwyczaj nabywane przez osoby dowolnej narodowości bez zezwolenia AIP, z pełnymi prawami własności i bez ograniczeń ilościowych.

W przypadku gdy wymagane jest zezwolenie AIP, obowiązują ustawowe minimalne progi wartości, indeksowane corocznie. Zgodnie z obwieszczeniem prawnym nr 174 z 2024 r.: obecnie 174 274 EUR za mieszkanie lub dwupoziomowe mieszkanie oraz 300 619 EUR za każdy inny rodzaj nieruchomości.

W przypadku spółek obowiązuje podobna zasada: spółki z siedzibą w UE (w tym maltańskie) mogą nabywać nieruchomości niezbędne do prowadzenia działalności, jeśli co najmniej 75% ich kapitału zakładowego należy do obywateli UE; w przeciwnym razie wymagane jest zezwolenie AIP, chyba że nieruchomość znajduje się w strefie SDA.

W przypadku zamożnych osób prywatnych praktyczna odpowiedź brzmi prawie zawsze: przed podpisaniem umowy należy zaplanować ścieżkę nabycia nieruchomości — i poważnie rozważyć nieruchomości położone w strefie SDA, gdzie należy zminimalizować utrudnienia regulacyjne.

Swobodny przepływ kapitału, ścisła zgodność z przepisami

Malta stosuje unijne zasady swobodnego przepływu kapitału. Nie ma kontroli dewizowej w zakresie repatriacji kapitału lub zysków, pod warunkiem uregulowania wszystkich podatków i przestrzegania zasad AML — KYC i źródła pochodzenia środków.

W praktyce banki i notariusze stosują rygorystyczne procedury w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy, sankcji i weryfikacji beneficjentów rzeczywistych. W przypadku złożonych struktur międzynarodowych dokumentacja dotycząca źródła pochodzenia środków finansowych powinna być przygotowana równolegle z prawną analizą due diligence — a nie po jej zakończeniu.

Wybór odpowiedniej spółki holdingowej

Malta oferuje niezwykle szeroki wybór podmiotów inwestycyjnych, nadzorowanych w stosownych przypadkach przez Maltańską Komisję Nadzoru Finansowego (MFSA):

SICAV (spółka inwestycyjna o zmiennym kapitale zakładowym), często zorganizowana jako podmiot wielofunduszowy lub parasolowy, jest szeroko stosowana w strategiach funduszy otwartych, w tym w sektorze nieruchomości.

INVCO (spółka inwestycyjna o stałym kapitale zakładowym), spółka akcyjna, zazwyczaj wykorzystywana w strukturach funduszy zamkniętych.

Spółki komórkowe i spółki komórkowe z ograniczoną odpowiedzialnością (ICC/RICC), umożliwiające ustawowe rozdzielenie aktywów i zobowiązań między komórkami w ramach jednej struktury korporacyjnej.

Spółki komandytowe (en commandite), fundusze inwestycyjne na mocy ustawy o funduszach i powiernikach oraz wspólne fundusze umowne (CCF) — te ostatnie mają zazwyczaj charakter przejrzysty podatkowo i umowny.

Standardowe spółki maltańskie i SPV są również powszechnie wykorzystywane do nabywania pojedynczych aktywów, tworzenia spółek joint venture oraz prowadzenia działalności handlowej.

Niezależnie od wybranego podmiotu, dochody uzyskane z nieruchomości położonych na Malcie zawsze podlegają opodatkowaniu na Malcie. Wybór podmiotu ma wpływ na zarządzanie, rozdzielenie aktywów i pozycjonowanie w świetle umów międzynarodowych — ale nie wpływa na podstawowe obciążenie podatkowe na Malcie w odniesieniu do lokalnych dochodów z wynajmu i zysków kapitałowych.

Proces nabycia w skrócie

Typowa transakcja na Malcie przebiega według jasnego schematu: negocjacje, a następnie pisemna umowa przedwstępna (konvenju), często podpisywana przed notariuszem. W momencie podpisania umowy nabywca zazwyczaj wpłaca około 10% zadatku. W ciągu 21 dni umowa przedwstępna musi zostać zgłoszona do Komisarza ds. Podatków, wraz z 1% tymczasowym podatkiem — z zastrzeżeniem zwolnień dla osób kupujących po raz pierwszy oraz innych zwolnień ustawowych.

Ostateczne przeniesienie własności następuje na podstawie aktu notarialnego sporządzonego przed notariuszem, który ma następnie 15 dni na wpisanie aktu do rejestru i zakończenie rejestracji. Agenci nieruchomości zazwyczaj pobierają opłatę w wysokości około 5% ceny sprzedaży (pokrywaną przez sprzedającego) i obecnie są licencjonowani oraz nadzorowani przez Agencję Rynku Nieruchomości zgodnie z rozdziałem 644 maltańskiego kodeksu prawnego.

Istniejące umowy najmu są przenoszone wraz z nieruchomością — nabywca przejmuje rolę wynajmującego, a najemcy nadal korzystają z ochrony wynikającej z umowy najmu oraz ustawy o prywatnych umowach najmu lokali mieszkalnych (PRLA, rozdział 604), która ogranicza kaucję mieszkaniową do wysokości jednego miesiąca czynszu oraz ogranicza roczne podwyżki czynszu w umowach najmu lokali mieszkalnych do maksymalnie 5%.

Finansowanie: notarialne, bankowe, konserwatywne

Finansowanie nieruchomości na Malcie zapewniają maltańskie banki i inne licencjonowane instytucje kredytowe, przy czym kredytodawcy z UE/EOG mogą korzystać z paszportu w ramach ram CRD/CRR. Zabezpieczenie tworzy się głównie poprzez hipoteki — na Malcie nie stosuje się koncepcji „hipoteki” znanej z prawa zwyczajowego — ustanowione w formie aktu notarialnego i zarejestrowane w rejestrze publicznym, aby były skuteczne i miały pierwszeństwo od momentu rejestracji.

Kredyty są zazwyczaj wyceniane na podstawie wskaźników referencyjnych EBC/Euribor powiększonych o marżę bankową. Kodeks cywilny ustanawia ogólną maksymalną umowną stopę procentową na poziomie 8%, ale licencjonowane banki są zwolnione z tego wymogu w zakresie swojej regulowanej działalności kredytowej. Standardem są klauzule dotyczące wskaźnika wartości kredytu do wartości nieruchomości (LTV), pokrycia obsługi zadłużenia oraz pokrycia odsetek, a banki maltańskie zazwyczaj oczekują od kredytobiorców wkładu własnego w wysokości około 30% w finansowaniu projektów.

Zagraniczni kredytodawcy powinni zaplanować formalności związane z zabezpieczeniami: poświadczenie notarialne, dwumiesięczny okres rejestracji specjalnych przywilejów oraz — w przypadku finansowania na podstawie dzierżawy wieczystej lub rządowej — uznanie pozycji kredytodawcy przez Urząd ds. Gruntów.

Wywłaszczenie, konfiskata i ostatnie reformy

Konstytucyjna ochrona własności jest silna. Wywłaszczenie na mocy ustawy o gruntach rządowych (rozdział 573) jest dozwolone wyłącznie w celach publicznych i wymaga odpowiedniego odszkodowania, przy czym zarówno sądy maltańskie, jak i ostatecznie Europejski Trybunał Praw Człowieka mogą dokonać kontroli. Konfiskata bez odszkodowania ogranicza się do przepadku mienia w wyniku wyroku skazującego.

Dwie ostatnie reformy mają znaczenie dla inwestorów:

Ustawa XX z 2024 r. zmodernizowała system najmu mieszkaniowego — wprowadziła jaśniejsze zasady dotyczące przedłużania umów, rezygnacji, warunków mieszkaniowych i maksymalnego obłożenia; obowiązkową rejestrację online; oraz większe uprawnienia dla Komisji Orzekającej ds. Prywatnych Umów Najmu Mieszkaniowego.

Budżety na lata 2025 i 2026 utrzymały i wzmocniły zachęty podatkowe dotyczące nieruchomości — w tym znaczne ulgi dla obszarów objętych ochroną urbanistyczną, nieruchomości pustostanowych i starszych (ulgi z tytułu zysków kapitałowych, opłaty skarbowej i podatku VAT od nieruchomości o wartości do 750 000 euro), obok standardowego programu dla osób kupujących po raz pierwszy: zerowa opłata skarbowa od pierwszych 200 000 euro oraz dotacja w wysokości 10 000 euro wypłacana przez dziesięć lat.

Równolegle nowy, trójstopniowy system wydawania pozwoleń środowiskowych wprowadzony w 2025 r. zapewnia ściślejszy nadzór regulacyjny nad projektami na dużą skalę i projektami przemysłowymi oraz bardziej zintegrowane relacje między kontrolami planistycznymi (PA) a środowiskowymi (ERA).

Co to oznacza dla międzynarodowych inwestorów

Dla zamożnych osób prywatnych i firm rodzinnych Malta rzadko jest miejscem, gdzie chodzi tylko o zysk. To strategiczna pozycja w UE z pełnym dostępem do śródziemnomorskiego stylu życia, infrastrukturą profesjonalistów mówiących po angielsku i jednym z najbardziej elastycznych ekosystemów podmiotów holdingowych w południowej Europie.

Decydujące czynniki sukcesu w 2026 r. to:

Wczesne zaangażowanie się w system AIP — oraz wykorzystanie nieruchomości SDA tam, gdzie należy zminimalizować tarcia regulacyjne. Wybór struktury holdingowej (maltańska spółka celowa, SICAV, spółka komórkowa, spółka osobowa lub fundusz inwestycyjny), która pasuje zarówno do aktywów, jak i do szerszej architektury majątku rodzinnego. Traktowanie dokumentacji dotyczącej przeciwdziałania praniu pieniędzy i pochodzenia środków jako równoległego strumienia pracy, a nie jako kwestii drugorzędnej. Współpraca z doradcami, którzy rozumieją zarówno mechanizmy maltańskie oparte na notariacie, jak i transgraniczne pozycjonowanie UE/Szwajcarii.

Dobrze przeprowadzona inwestycja w nieruchomości na Malcie może służyć jako wszechstronny, zakotwiczony w UE element wyrafinowanego międzynarodowego portfela.

LINDEMANNLAW to szwajcarska kancelaria prawna doradzająca miliarderom z listy Forbesa, międzynarodowym inwestorom, firmom rodzinnym i przedsiębiorcom w zakresie transgranicznych nieruchomości, strukturyzacji i rozwiązań dotyczących majątku. Alexander i Shynar Lindemann są partnerami założycielami TND Universe.


Blog
Nieruchomości na Malcie: Strategiczny przewodnik dla inwestorów zagranicznych na rok 2026